Potrącony kot

Te co skaczą i fruwają. Te co zielone listki mają.

Potrącony kot

Postprzez Beny » 14-11-2016, 15:35

Uważam ze takie zdarzenia trzeba nagłasniać gdzie tylko sie da:
http://tarnow.naszemiasto.pl/artykul/ta ... id,tm.html
Jesli rzeczywiscie bylo tak jak opisują to świadkowie to czyn jest haniebny, ja rozumiem ze zawsze jakas zwierzyna moze wskoczyc pod maske, ale waska ulica,predkosc,w srodku miasta, a przede wszystkim brak jakiegokolwiek poczucia winy,dla mnie jest karygodne.
Ostatnio edytowano 14-11-2016, 15:41 przez Beny, łącznie edytowano 1 raz
Beny
Proedroj
 
Posty: 343
Dołączył(a): 27-02-2010, 05:10
Lokalizacja: Tarnów

Re: Patracony kot

Postprzez Jan Kowalski » 14-11-2016, 15:38

Wiem, wiem - wysłane z Twojego HTC i tam nie ma polskich liter. Ale przy takich zdaniach wielokrotnie złożonych, to można jednym zdaniem epopeję napisać.
ps. Co to znaczy patracony?
Nie jestem KODziarzem, gorszym sortem, donosicielem, Bolkiem, ani TW.
Avatar użytkownika
Jan Kowalski
Rhetor
 
Posty: 5152
Dołączył(a): 17-06-2014, 09:35

Re: Potrącony kot

Postprzez defekator » 14-11-2016, 15:47

Przyznam, że pozytywnie zdziwiła mnie reakcja policji, bo zazwyczaj tego typu sprawy były raczej ignorowane. Czyżby jednak zmieniało się ku lepszemu?
Avatar użytkownika
defekator
Rhetor
 
Posty: 9346
Dołączył(a): 13-01-2010, 21:55

Re: Potrącony kot

Postprzez Beny » 14-11-2016, 16:10

Jan Kowalski napisał(a):Wiem, wiem - wysłane z Twojego HTC i tam nie ma polskich liter. Ale przy takich zdaniach wielokrotnie złożonych, to można jednym zdaniem epopeję napisać.
Nie trafiłeś nie mam HTC.
To nie epopeja a tylko krótka informacja dwie linijki tekstu, chyba łatwe do zrozumienia nawet bez polskich znaków.
Jan Kowalski napisał(a): ps. Co to znaczy patracony?

Literówka poprawiona, jakby ktoś mimo zmienionej tylko jednej litery miał problemy ze zrozumieniem tematu, mój błąd.

Sorry za off topic, ale musiałem się wytłumaczyć.

Wracając do tematu
Widząc samochód tego kierowcy i nastawienie po wypadku można wnioskować ze to jakaś gruba ryba z Tarnowa, albo takiego zgrywa wielkiego przedsiębiorce z Rynku, którego nic i nikt nie obchodzi a kot to tylko kot przejechać i pojechać dalej.
Beny
Proedroj
 
Posty: 343
Dołączył(a): 27-02-2010, 05:10
Lokalizacja: Tarnów

Re: Potrącony kot

Postprzez figa » 14-11-2016, 20:27

defekator napisał(a):Przyznam, że pozytywnie zdziwiła mnie reakcja policji, bo zazwyczaj tego typu sprawy były raczej ignorowane. Czyżby jednak zmieniało się ku lepszemu?

Zmienia się na lepsze :) Zarówno ze strony policji, jak i prokuratury czy sądów.
Nie raz jeszcze zaskakuje podejście "to tylko zwierzę", ale moje doświadczenie pokazuje, że służby coraz bardziej profesjonalnie podchodzą do tematu ochrony zwierząt.
Avatar użytkownika
figa
Archont
 
Posty: 683
Dołączył(a): 19-07-2011, 21:55

Re: Potrącony kot

Postprzez defekator » 15-11-2016, 15:38

figa napisał(a): Zarówno ze strony policji, jak i prokuratury czy sądów.



Odnośnie sądów zauważyłem to już wcześniej i najbardziej bulwersujące sprawy kończą się realnymi karami (nawet kilka wyroków bezwzględnego więzienia chyba zasądzono) a nie śmiesznie niską grzywną czy też umożeniem ze względu na "niską szkodliwośc czynu".

Policja natomiast mnie zaskoczyła, bo sam pamiętam jaką męką była próba zgłoszenia u niej podejrzenia celowego trucia zwierząt kilka lat temu.
Avatar użytkownika
defekator
Rhetor
 
Posty: 9346
Dołączył(a): 13-01-2010, 21:55

Re: Potrącony kot

Postprzez figa » 16-11-2016, 19:41

defekator napisał(a):
Policja natomiast mnie zaskoczyła, bo sam pamiętam jaką męką była próba zgłoszenia u niej podejrzenia celowego trucia zwierząt kilka lat temu.

Bo z nimi to różnie jest :) Tak jak w przypadku nauczycieli, lekarzy, itd, jedni będą wykazywać się empatią i chęcią pomocy, a drudzy nie.

Napiszę z mojego doświadczenia, bo temat ochrony zwierząt jest mi bardzo bliski i wiem jak wygląda "od kuchni".
Ja uwielbiam współpracować z policjantami spoza Tarnowa. Są praktycznie na każde zawołanie; zdarza się, że sami dzwonią z prośbą o opinię i pomoc, jak trafia im się jakaś beznadziejna sytuacja.

Poza tym temat ochrony zwierząt obecny jest coraz częściej w mediach, więc też głupio byłoby gdyby policjanci nie znali podstawowych przepisów :)

A na dodatek - można zgłosić anonimowo "znęcanie się nad zwierzęciem" na mapie - https://mapy.geoportal.gov.pl/iMapLite/KMZBPublic.html
(Polecam sobie najpierw maksymalnie powiększyć mapę, bo można kliknąć nie tam gdzie trzeba :) ).
Avatar użytkownika
figa
Archont
 
Posty: 683
Dołączył(a): 19-07-2011, 21:55

Re: Potrącony kot

Postprzez aaee » 18-11-2016, 18:53

A ja jestem osobiście przeciwny wszystkim kotom na osiedlu. Nie są one szczepione, przenoszą choroby i są dokarmiane przez starsze osoby nie zdające sobie nawet sprawy jak dopiero właśnie krzywdzą te koty.

Koty na osiedlach wiele lat temu zostały osiedlone przez mieszkańców bloków, kamienic domostw w jednym celu. Nie raz widziałem jak kot który jest po to żeby nie było myszy, szczurów i podobnych gryzoni uciekał albo przechodził obojętnie obok "obiadu". Dlaczego? Bo był najedzony, codziennie dostarczane świeże porcje w te same miejsce to jest dla nich zabójstwo! Zabraknie tych starszych osób które je dokarmiają i kto to zrobi za nie? Koty pozdychają z głodu a co bardziej mądre zajmą się szukaniem resztek po koszach albo zaczną robić to co mają, czyli pójdą na łowy...

NIE DOKARMIAMY DZIKICH ZWIERZĄT.

Na pewno na każdym osiedlu są tak zwane "kociary" starsza pani i za nią 10 kotów....
aaee
Proedroj
 
Posty: 466
Dołączył(a): 03-03-2011, 14:49

Re: Potrącony kot

Postprzez Frytek » 18-11-2016, 19:59

Moja biała bestia zawsze ma miskę pełną a i tak non stop przynosi myszy, ptaki , jaszczurki... coś macie te koty na osiedlach zwichrowane...
Frytek
Proedroj
 
Posty: 379
Dołączył(a): 04-07-2012, 11:18

Re: Potrącony kot

Postprzez figa » 18-11-2016, 22:35

aaee napisał(a):A ja jestem osobiście przeciwny wszystkim kotom na osiedlu. Nie są one szczepione, przenoszą choroby i są dokarmiane przez starsze osoby nie zdające sobie nawet sprawy jak dopiero właśnie krzywdzą te koty.

Koty na osiedlach wiele lat temu zostały osiedlone przez mieszkańców bloków, kamienic domostw w jednym celu. Nie raz widziałem jak kot który jest po to żeby nie było myszy, szczurów i podobnych gryzoni uciekał albo przechodził obojętnie obok "obiadu". Dlaczego? Bo był najedzony, codziennie dostarczane świeże porcje w te same miejsce to jest dla nich zabójstwo! Zabraknie tych starszych osób które je dokarmiają i kto to zrobi za nie? Koty pozdychają z głodu a co bardziej mądre zajmą się szukaniem resztek po koszach albo zaczną robić to co mają, czyli pójdą na łowy...

NIE DOKARMIAMY DZIKICH ZWIERZĄT.

Na pewno na każdym osiedlu są tak zwane "kociary" starsza pani i za nią 10 kotów....

Jakie choroby? Aż jestem ciekawa :) Na co dzień mam do czynienia z różnymi zwierzętami, często chorymi i jeszcze niczym się nie zaraziłam, a przy ratowaniu, nie mam nawet czasu na założenie rękawiczek :P

Choć oczywiście nie popieram przekarmiania kotów wolno żyjących. A to często się zdarza. Jestem za racjonalnym karmieniem.
Avatar użytkownika
figa
Archont
 
Posty: 683
Dołączył(a): 19-07-2011, 21:55

Re: Potrącony kot

Postprzez aaee » 19-11-2016, 09:39

Nie wiem jakie choroby przenoszą zwierzęta dziko żyjące, czy jak pisałaś "wolno żyjące". Ale wiem że takie zwierzęta mogą mieć wściekliznę. Nie wiem czy jakiś kot osiedlowy dziś jest zdrowy, a jutro czegoś nie złapie poprzez spotkanie/zabawy z jeżem, lisem czy innym zwierzęciem i później nie podejdzie i ugryzie.

"fajnie" że ludzie dokarmiają kotki, ale później jak taki kotek zdechnie leży na osiedlu lub w piwnicy i się rozkłada, dlaczego wtedy nie wynajmą kogoś kto zabierze do utylizacji? Na karmę mają wydawać pieniądze, ale jak się wspomni żeby zabrali swojego byłego podopiecznego to jest "Panie za co, ja nie mam pieniędzy, nie mam czasu".


Co do "zwichrowania" kotów osiedlowych to co w tym dziwnego, codziennie rano i wieczorem zbierają się obok "stanowisk" dokarmiania.
Jedna Pani która dokarmiała w danym rewirze zachorowała i nie dokarmiła kotków a one biedne czekały i miauczały z 2h bo nie miały co jeść...


Co do przejechanego kota.
W miejscu gdzie kot został przejechany nagminnie widziałem jak Pani z kamienicy z pierwszego piętra rzucała resztki jedzenia na chodnik kotom. Nie patrzyła czy ktoś idzie, czy coś jedzie. Sam raz prawie oberwałem resztkami i nie raz widziałem jak jechało auto a Pani właśnie dokarmiała kotki z góry...
aaee
Proedroj
 
Posty: 466
Dołączył(a): 03-03-2011, 14:49

Re: Potrącony kot

Postprzez figa » 19-11-2016, 19:16

Faktem jest, że teraz koty przenoszą wściekliznę. Ale nadal są to przypadki jednorazowe niż jakaś norma.

Co do całej reszty Twojego postu, bardzo Cię popieram. Trzeba znać umiar w dokarmianiu i nie przesadzać. Tu musi być racjonalne podejście, a czasami zamiast rozumu, górę biorą emocje.

Natomiast jeśli chodzi o zbieranie zwłok padłych zwierząt, na terenie miasta wystarczy zadzwonić na Straż Miejską. Za każdym razem przyjmują zgłoszenie i natychmiast wysyłają ekipy sprzątające.
A jeśli zabite zwierzę leży na którejś z dróg DK 964, DW 973, 975, 977, 979, 980, 981, 982, 984, 993, 768 - wystarczy zadzwonić pod numer 694 419 734.
Avatar użytkownika
figa
Archont
 
Posty: 683
Dołączył(a): 19-07-2011, 21:55

Re: Potrącony kot

Postprzez ad2222 » 19-11-2016, 21:59

@figa: ostatnio zadzwoniłem do mpgk w sprawie poległej w zderzeniu z twardym życiem kuny - przyjęli, wykonali - ale kuna leżała na miejskiej ulicy (pani jeszcze się upewniła, czy to aby nie gdzieś poza pasem drogowym).
"Wolę być głupim z nadzieją, niż bez nadziei - niemądrym" Edward 'Dudek' Dziewoński
Avatar użytkownika
ad2222
Rhetor
 
Posty: 7246
Dołączył(a): 03-03-2009, 10:51
Lokalizacja: Tarnów, Zabłocie


Powrót do Zwierzątka i roślinki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość