Lista Ruch poparcia Palikota

Dział poświęcony wyborom parlamentarnym 2011.
Awatar użytkownika

Mr Greenback
Rhetor
Posty: 3570
Rejestracja: 28-01-2010, 19:31

Post autor: Mr Greenback »

onyx pisze:
defekator pisze:Obawiam się, że na liście nie będzie żadnych nazwisk tylko grupka ludzi znikąd więc pewnie tą listą nie będą się chwalić. Chociaż chętnie bym zobaczył, mimo, że na mój głos szanse mają marne (zależy na co postawią nacisk w kampanii) to i tak wolę ich niż SLD. Chociaż bardziej prawdopodobne niż głos na Palikocięta jest już to że sobie wezmę zaświadczenie, zrobię sobie wycieczkę niedzielną w stronę Nowego Sącza i przy okazji zagłosuję na NP w okręgu w którym mają listę. ;)
W najbliższych dniach pojawi się pełniejsza informacja dotycząca listy RP.
Ruch jest nowym projektem, pracy jest sporo, zbieranie podpisów dopiero się zakończyło a wszystko wymaga czasu...

W przyszłym tygodniu zwołana zostanie konferencja prasowa, na której to przedstawiona zostanie lista RP, w międzyczasie ruszy sesja zdjęciowa uczestników,a potem praca, praca, praca. Na pewno będzie ciekawie!

Co do "żadnych nazwisk", to uważam że to właśnie atut! Jaką gwarancję na zmiany może dać ktoś kto już był w polityce i przez ten czas nic nie zmienił? Żadną!
W polityce trzeba ludzi, którzy nie politykują, a działają.

Nacisk natomiast RP kładzie głównie na gospodarkę, a dokładniej na zmianę relacji urzędnik-obywatel-państwo: http://www.ruchpoparciapalikota.pl/site ... jsza_0.pdf
No tak. Wszytsko fajnie. Tylko kto poprze ludzi , których nikt nie zna? :mrgreen: Lokomotywa wyborcza MUSI być. Z Tarnowa itak szans na mandat nie macie, ale kto wie co będzie się dziąlo na północy kraju i na zachodzie?
"Ludzie którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami. Są ich wspólnikami". George Orwell

Awatar użytkownika

defekator
Rhetor
Posty: 11260
Rejestracja: 13-01-2010, 21:55

Post autor: defekator »

onyx pisze:

Co do "żadnych nazwisk", to uważam że to właśnie atut! Jaką gwarancję na zmiany może dać ktoś kto już był w polityce i przez ten czas nic nie zmienił? Żadną!
W polityce trzeba ludzi, którzy nie politykują, a działają.
Coś w tym jest. W sumie lepsza osoba nieznana z dużą ilością chęci i zapału niż znana specjalistka od interpelacji w sprawie flecików :D
Jednak obawiam się, że większość ludzi tak nie myśli i zagłosuje na znane twarze.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe" S. LEM


onyx
Obywatel
Posty: 16
Rejestracja: 03-09-2011, 21:00

Post autor: onyx »

Są co najmniej 4 możliwości:

1. Ci, którzy mają dość obecnego betonu politycznego - oni zagłosują na kogokolwiek byle nie na ludzi z "bandy czworga".
2. Ci, którzy głosują za dobrym, realnym i bliskim im programem (młodzi, dynamiczni, przedsiębiorczy): http://www.ruchpoparciapalikota.pl/site ... 29.231.pdf
3. Ci, którzy mają dość wszechobecnego kleru w życiu publicznym.
4. Ci, którzy po prostu zagłosują na hasło "Palikot".


Są i inne możliwości, ale taka analiza to raczej dłuższy wywód.

Co do lokomotyw, to owszem - sama nazwa wskazuje. Ale jak wyżej pisałem - lokomotywa-polityk NIE, bo partia byłaby niewiarygodna. Lokomotywa-znana postać TAK, ale na to trzeba czasu. RP istnieje zaledwie parę miesięcy. I tak zarejestrowanie list w całym kraju (i w okręgu 15) przy takim stażu jest sytuacją bez precedensu.
Dodatkowo, znani ludzie podchodzą do nowych i nie sprawdzonych jeszcze inicjatyw z rezerwą, bo to zawsze ryzyko. Ale to tylko kwestia czasu kiedy i to się zacznie zmieniać.

Awatar użytkownika

pb
Rhetor
Posty: 2004
Rejestracja: 06-10-2010, 13:47
Lokalizacja: Krzyż

Post autor: pb »

defekator pisze:
onyx pisze: Co do "żadnych nazwisk", to uważam że to właśnie atut! Jaką gwarancję na zmiany może dać ktoś kto już był w polityce i przez ten czas nic nie zmienił? Żadną!
W polityce trzeba ludzi, którzy nie politykują, a działają.
Coś w tym jest. W sumie lepsza osoba nieznana z dużą ilością chęci i zapału niż znana specjalistka od interpelacji w sprawie flecików :D
Jednak obawiam się, że większość ludzi tak nie myśli i zagłosuje na znane twarze.

A skąd wiesz jakie ma (o ile ma) pomysły i czy ma jakikolwiek zapał ta osoba, skoro nie wiesz kim ona jest? :shock:

No i jak sobie wyobrażacie ewentualne wybory w okręgach jednomandatowych przy takich tajnych kandydatach? Przy głosowaniu na listę mogę to jeszcze jako tako zrozumieć - "głosujemy na ludzi Palikota". Tak czy inaczej wolałbym wiedzieć kim są ci ludzie, jakich Palikot ma współpracowników.


onyx
Obywatel
Posty: 16
Rejestracja: 03-09-2011, 21:00

Post autor: onyx »

pb pisze:
defekator pisze:
onyx pisze: Co do "żadnych nazwisk", to uważam że to właśnie atut! Jaką gwarancję na zmiany może dać ktoś kto już był w polityce i przez ten czas nic nie zmienił? Żadną!
W polityce trzeba ludzi, którzy nie politykują, a działają.
Coś w tym jest. W sumie lepsza osoba nieznana z dużą ilością chęci i zapału niż znana specjalistka od interpelacji w sprawie flecików :D
Jednak obawiam się, że większość ludzi tak nie myśli i zagłosuje na znane twarze.

A skąd wiesz jakie ma (o ile ma) pomysły i czy ma jakikolwiek zapał ta osoba, skoro nie wiesz kim ona jest? :shock:

No i jak sobie wyobrażacie ewentualne wybory w okręgach jednomandatowych przy takich tajnych kandydatach? Przy głosowaniu na listę mogę to jeszcze jako tako zrozumieć - "głosujemy na ludzi Palikota". Tak czy inaczej wolałbym wiedzieć kim są ci ludzie, jakich Palikot ma współpracowników.
Listy zostały zarejestrowane zaledwie kilka dni temu. Poczekajcie kilka kolejnych, a i informacja o tych osobach będzie szersza.
Wielkie partie mają łatwiej - ich kandydaci są już znani, mają już z poprzednich wyborów gotowe profile, mają i pieniądze z naszych kieszeni na przygotowanie im spotów, reklam, ulotek, billboardów itp.
Tu wszystko dzieje się z własnych pieniędzy i przede wszystkim własnymi siłami.
Tu też nie ma całej machiny partyjnej, która pozwoliłaby zorganizować kampanię z niemiecką precyzją i skutecznością.
Liczymy jednak na własną kreatywność i zdobyte własne życiowe doświadczenia.
Tydzień - dwa i będzie w Tarnowie nieco ciekawiej, bardziej kolorowo, a i okandydatach będzie można Wam powiedzieć nieco więcej.

P.S. Zakładam, że o kandydatach PO, PiS, SLD, PSL, PJN czy PPP wiecie oprócz kilku bardziej znanych osób - niewiele więcej.


Autor tematu
dafi33
Rhetor
Posty: 2913
Rejestracja: 07-12-2009, 08:03

Post autor: dafi33 »

pb pisze:A skąd wiesz jakie ma (o ile ma) pomysły i czy ma jakikolwiek zapał ta osoba, skoro nie wiesz kim ona jest?
Ja tam znam Panią Skarzyńską i Pana Baranowskiego :D

A co wiecie o kandydatach np: SLD poza Kwaśnym ? ano niewiele pomysł jest nowy nie od razu Kraków zbudowano ja jeśli pójdę na wybory to właśnie na ruch zagłosuje w tym ultrakatolickim mieście (jak na razie ;) )

Awatar użytkownika

Mr Greenback
Rhetor
Posty: 3570
Rejestracja: 28-01-2010, 19:31

Post autor: Mr Greenback »

onyx pisze:
pb pisze:
defekator pisze:
No właśnie na tym polega rola lokomotywy. Nikt o nikim nie wie, ale jednego zna to na listę się głosuje ;)
Ludzie głosują Kochany nie na program, ale na ładny uśmiech, bycie miłym, mądre wypowiedzi albo bo kogoś znają i lubią (no albo nie lubią i głosują "a contrario"). Zatem albo nie rozumiecie mechanizmów wyborczych albo chcecie zaklinać rzeczywistośc nadziei na jej zmianę...
Wg mnie będziecie niczym Samoobrona w Sejmie. Pewnego rodzaju grupa przypadkowych ludzi. Będziecie się uczyć mechanizmów legislacyjnych przez połowę kadencji. Dla mnie postawienie na zupełnym amatorszczaków niczym dobrym nie może się skończyć. Dl a pocieszenia dodam jednak, że jakbym miał wybierać między PiS a Wami to wybrałbym Was. :mrgreen:

Dafi ja wiem o knadydatach SLD to, że nr 2 -Iwona Tworzydło to wdówka ;)
"Ludzie którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami. Są ich wspólnikami". George Orwell


onyx
Obywatel
Posty: 16
Rejestracja: 03-09-2011, 21:00

Post autor: onyx »

Mr Greenback pisze:
onyx pisze:
pb pisze:
Rozumiem zatem, że Ty również głosujesz nie na program, a na ładny uśmiech... :)
Bo jeśli nie, to znaczy że jednak są ludzie, którzy głosują na program.
W takim razie byłoby nas już dwoje! A idąc drogą dedukcji - myślę że znacznie więcej :)

Co do uczenia się mechanizmów, to odpowiem w dwójnasób:

1. Owszem, pewnych mechanizmów trzeba się nauczyć, ale tego nie uczy się pół kadencji, tylko znacznie krócej. Jestem przekonany, że choćby obecność 24% mikro i małych przedsiębiorców na listach, daje dużą szansę na kompetencję i szybkość odnalezienia się w procedurach legislacyjnych, bo przedsiębiorcy stykają się z większymi biurokracjami na co dzień, a poza tym zawsze "grali" za swoje pieniądze - nie za państwowe. Potrafią zatem dobrze czytać prawo i przystosować się do skomplikowanych nieraz przepisów.
2. Na listach Ruchu znajduje się 46% kobiet oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych wspierających inicjatywy społeczne i reprezentujące tzw. grupy wykluczone. Te osoby starają się o mandat poselski, by móc poruszać trudne tematy, często tematy tabu, które prawdopodobnie nigdy nie byłyby poruszone w sejmie.

Powiem tak - każdy jest w stanie odnaleźć się w procedurach legislacyjnych i w rzeczywistości, z którą nigdy nie miał do czynienia (czyż nie każdy z nas wykonywał kiedyś pracę w branży, której wcześniej nie znał, lub znał słabo?) i przy tym wszystkim bardziej ufam inicjatywom oddolnym - społecznym, niż betonowi partyjnemu, który wchodząc ponownie do sejmu, umacniać będzie tylko swoje istniejące układziki.

Awatar użytkownika

defekator
Rhetor
Posty: 11260
Rejestracja: 13-01-2010, 21:55

Post autor: defekator »

Co do braku doświadczenia sejmowego to jest to wada, którą niestety trzeba zaakceptować jeżeli chcemy mieć nowe twarze w sejmie (dotyczy to zarówno Nowej Prawicy jak i Ruchu Poparcia). Alternatywą jest zbudowanie "nowej" jakości na rozmaitych spadochroniarzach z innych partii , ale taką nową jakość mamy już od dawna AWS, PIS, PO - wszystkie tak powstawały.
Jeżeli chodzi natomiast o Ruch Poparcia to mimo, że mają kilka dobrych pomysłów to obawiam się, że istnieje spore ryzyko, iż w ewentualnej koalicji zamiast podejmować skuteczne reformy zaczną bawić się w palikotową wersję zapateryzmu. Ewentualnie skupią się na stosunkowo łatwych p******. Likwidacja funduszu kościelnego np. jest sprawą relatywnie prostą i medialnie głośną, ale w skali roku da zaledwie 100 mln złotych oszczędności. Natomiast najważniejszy ich punkt programu - zmiany w biurokracji będzie znacznie trudniejszy do realizacji. (chociażby z tego powodu, że "władza" kleru to ułamek "władzy" biurokratów i opór będzie znacznie większy). Kretynizmy w programie w stylu darmowy internet i antykoncepcję im wybaczam, musieli wrzucić do programu nieco populistycznych, rozdawniczych haseł - w końcu określają się mianem lewicy ;)
Tak jak pisałem, na mój głos liczyć nie mogą, ale nie mam nic przeciwko aby w sejmie się znaleźli. Wolę ich niż PIS lub SLD.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe" S. LEM

Awatar użytkownika

pb
Rhetor
Posty: 2004
Rejestracja: 06-10-2010, 13:47
Lokalizacja: Krzyż

Post autor: pb »

onyx pisze:Zakładam, że o kandydatach PO, PiS, SLD, PSL, PJN czy PPP wiecie oprócz kilku bardziej znanych osób - niewiele więcej.
Nie wiem, bo nie interesowałem się. Ale gdybym miał taką chęć czy potrzebę miałbym możliwość dowiadywania się, bo wiem o kogo pytać.

Inna sprawa, że w przypadku głosowania "na listę" tj. wg obecnej ordynacji, znajomość poszczególnych kandydatów nie jest niezbędna. Wystarczy znajomość tych "lokomotyw" jak ich nazywa Greenback, bo w praktyce to właśnie oni się dostają z listy. Wg zasady "głosowali jak chcieli, wybrali kogo trzeba".


onyx
Obywatel
Posty: 16
Rejestracja: 03-09-2011, 21:00

Post autor: onyx »

Kretynizmy w programie w stylu darmowy internet i antykoncepcję im wybaczam, musieli wrzucić do programu nieco populistycznych, rozdawniczych haseł - w końcu określają się mianem lewicy
Dlaczego od razu kretynizmy?

Darmowy Internet, to jak najbardziej realna sprawa. Nikt oczywiście nie mówi o superszybkim Internecie w wersji full opcja, ale o takim rozwiązaniu, które polega na udostępnieniu drogą radiową każdemu kto chce Internetu o przepustowości np. 512 Kb.
Inaczej mówią, zrobić podobnie jak zrobiło UKE w porozumieniu z Aero2 (spółką Solorza-Żaka): Aero2 dostało od UKE prawo do wykorzystania wydajnej koncesjonowanej częstotliwości radiowej, ale w zamian ma obowiązek umożliwić każdemu chętnemu dostęp do Internetu 256 kB i 512 kB. W ten sposób operator zarabia na abonentach, którzy potrzebują większej przepustowości, a ktoś kto nie ma kasy, czy potrzebuje np. szybko wysłać maila - ma taką możliwość.

Antykoncepcja za darmo?
Oczywiście, ale połączona z legalizacją aborcji i wprowadzeniem do szkół programów etyczno-edukacyjnych.
Nowa Prawica czy Koliber, postulują całkowity zakaz aborcji, ale przecież prawda o aborcji jest taka jak o marihuanie i bimbrze. Pomimo, że i jedno i drugie jest zakazane, to i tak jedno i drugie ma miejsce, ale nikt nie ma nad tym kontroli i nie jest w stanie określić skali zjawiska.
Legalizacja aborcji pozwoliłaby mieć kontrolę nad nią, określić skalę zjawiska i przeprowadzać ewentualne zabiegi w znacznie bezpieczniejszych warunkach.
Wprowadzenie darmowej antykoncepcji połączonej z programem etyczno-edukacyjnym przyczyniłoby się z kolei do zmniejszenia niechcianych ciąż, a to z kolei na zmniejszenie liczby przeprowadzanych nielegalnie, głównie poza granicami kraju aborcji.

Można się z tym zgadzać lub nie zgadzać, ale na pewno nie można tej sprawy zostawić w takim kształcie w jakim jest teraz. Trzeba jasno określić kryteria - albo w jedną, albo w drugą stronę. Warto jednak na pewno o tym dyskutować, a nie zamykać oczy przed trudnym problemem.

Wiem, że sprawy światopoglądowe uznać można za drugorzędne, ale dopóki nie rozwiążemy podstawowych kwestii naszych wartości, nie nauczymy się podejmować trudnych rozmów i decyzji, a także nie zbudujemy społeczeństwa obywatelskiego, to i sprawy gospodarcze będą tracić, bo czyż uprzyjaźnienie państwa i zmniejszenie biurokracji, nie ma przypadkiem koneksji z kwestią zaufania między państwem a obywatelem?

Awatar użytkownika

defekator
Rhetor
Posty: 11260
Rejestracja: 13-01-2010, 21:55

Post autor: defekator »

onyx pisze:
Darmowy Internet, to jak najbardziej realna sprawa. Nikt oczywiście nie mówi o superszybkim Internecie w wersji full opcja, ale o takim rozwiązaniu, które polega na udostępnieniu drogą radiową każdemu kto chce Internetu o przepustowości np. 512 Kb.
Inaczej mówią, zrobić podobnie jak zrobiło UKE w porozumieniu z Aero2 (spółką Solorza-Żaka): Aero2 dostało od UKE prawo do wykorzystania wydajnej koncesjonowanej częstotliwości radiowej, ale w zamian ma obowiązek umożliwić każdemu chętnemu dostęp do Internetu 256 kB i 512 kB. W ten sposób operator zarabia na abonentach, którzy potrzebują większej przepustowości, a ktoś kto nie ma kasy, czy potrzebuje np. szybko wysłać maila - ma taką możliwość.
Tylko, że mam wrażenie, że w efekcie spowoduje to spowolnienie rozwoju tego runku w Polsce i zarazem wzrost cen na rynku. Tak poważna ingerencja państwa w rynek nie może pozostać bez echa. A jak kończą się sprawy, gdy państwo bierze się albo samodzielnie albo poprzez finansowanie z budżetu? Na ogół znaczącym pogorszeniem jakości usług. Bo przecież te firmy udostępniający wolny internet za darmo poniosą na to koszty, które zrekompensują sobie kosztami szybkiego internetu. A jeżeli państwo będzie za to im płacić to będą miały stały i pewny dochód, który też ograniczy ich presję na podnoszenie jakości usług poprzez zwiększanie konkurencyjności chociażby.
Antykoncepcja za darmo?
Oczywiście, ale połączona z legalizacją aborcji i wprowadzeniem do szkół programów etyczno-edukacyjnych.
Nowa Prawica czy Koliber, postulują całkowity zakaz aborcji, ale przecież prawda o aborcji jest taka jak o marihuanie i bimbrze. Pomimo, że i jedno i drugie jest zakazane, to i tak jedno i drugie ma miejsce, ale nikt nie ma nad tym kontroli i nie jest w stanie określić skali zjawiska.
Po pierwsze sprostowanie. Nowa Prawica jest za utrzymaniem obecnego kompromisu aborcyjnego. Jeżeli jakiś jej przedstawiciel wypowiadał się inaczej to było jego prywatne zdanie, a nie stanowisko partii. W ogóle mi się to w nich podoba, że kwestii aborcji praktycznie w programie nie poruszają. To nie jest najważniejsza sprawa do rozwiązania.
Zresztą nie chcę tu wdawać się w dyskusję na temat czy aborcja na życzenie powinna być dozwolona czy nie. Na ten temat wylano już istne rzeki słów i do sensownych wniosków nikt nie doszedł.

Natomiast co do pomysłów antykoncepcji za darmo i edukacji seksualnej to wszystko już było realizowane w UK. I cały program uświadamiania seksualnego uczniów oraz rozdawania środków antykoncepcyjnych doprowadził jedynie do drastycznego wzrostu nieplanowanych ciąż wśród nastolatek. Wielokrotnie pytałem zwolenników tego rozwiązania, co spowoduje, że te kroki wprowadzone u nas ograniczą ilość ciąż skoro identyczne kroki wprowadzane w UK ilość ciąż drastycznie zwiększyły. Odpowiedzi niestety nie otrzymałem.
Oczywiście na wiedzę o seksualności jest miejsce w szkołach ale nie podoba mi się ani to w jakiej formie realizowane jest obecnie ani to jak chcecie realizować to wy. Moim zdaniem powinna być to "twarda" wiedza o ludzkiej seksualności , rozrodzie i konsekwencjach z tym związanych realizowana na biologii powiedzmy od okresu gimnazjum przez nauczycieli biologii. Można by nawet przeznaczyć na to dodatkowe środki. Natomiast jakiekolwiek mieszanie ideologii do tego zagadnienia zdecydowanie mi się nie podoba (np nauczyciel owszem może powiedzieć uczniom o homoseksualizmie, wyjaśnić jakie są przypuszczalne mechanizmy jego powstawania, ale w ogóle nie powinien zajmować się jakimkolwiek wartościowaniem tego zjawiska - ani na zasadzie "to są zboczeńcy" ani na zasadzie "homoseksualizm to równożędna opcja do heteroseksualizmu <-- to tylko przykład)

Nie rozumiem też dlaczego akurat antykoncepcja ma być finansowana z budżetu ?
Przecież to zwykłe rozdawnictwo. Równie dobrze można by się domagać aby każda rodzina miała dzienny przydział darmowego chleba za kasę państwową. I miało by to prawdopodobnie w wielu przypadkach więcej sensu.

Wiem, że sprawy światopoglądowe uznać można za drugorzędne, ale dopóki nie rozwiążemy podstawowych kwestii naszych wartości, nie nauczymy się podejmować trudnych rozmów i decyzji, a także nie zbudujemy społeczeństwa obywatelskiego, to i sprawy gospodarcze będą tracić, bo czyż uprzyjaźnienie państwa i zmniejszenie biurokracji, nie ma przypadkiem koneksji z kwestią zaufania między państwem a obywatelem?
Wiem o co Wam chodzi - o szeroko pojęte tzw. swobody obywatelskie, które są pochodną światopoglądu. Tylko zabieracie się do tego od złej strony. Jeżeli przyjrzycie się krajom z najwyższym wskaźnikiem rozwoju społecznego to okaże się, że są to zarówno kraje najbogatsze jak i najbardziej liberalne gospodarczo. Liberalny Tajwan ma ten wskaźnik nie tylko na poziomie większym niż Polska ale nawet większym niż UK.
Jeżeli gospodarka będzie liberalna, a społeczeństwo zamożne sprawy światopoglądowe same się zliberalizują. Obecnie masa ludzi jest uprzedzona do innych grup społecznych: gejów, ateistów, katolików, żydów, kleru. Wynika to z dwóch rzeczy, po pierwsze ludziom nie podoba się to, że grupy te czerpią określone korzyści ze styku interes-prywatny państwo. I należy ten styk ograniczyć do minimum. Nie doprowadzi do tego jednak zlikwidowanie funduszu kościelnego , wywalenie religii ze szkół czy też zwalczanie korupcji wszelkimi możliwymi metodami, bo do czasu aż będzie możliwość żerowania na państwie to ludzie będą na tym żerowali (tutaj sami dajecie możliwość do ogromnych przekrętów postulatem przekazywania 1% PKB na kulturę- te kilkadziesiąt miliardów złotych będzie bardzo łakomym kąskiem). Tu działania doraźne jakie proponujecie nie sprawdzą się na dłuższą metę.Należy tutaj poprzez rozwiązania systemowe w ogóle uniemożliwić tego typu sprawy. A takim państwem jest państwo minimalne. (w wersji "twardej" czyli administracja, sądy, wojsko i policja lub "miękkiej" która dopuszcza do wyżej wymienionych pomoc dla obywateli w finansowaniu edukacji i lecznictwa).
Drugi powód tego jest to, że część ludzi potrzebuje wroga, na którego zrzuca winę za swoje niepowodzenia: i tutaj żydzi, geje, ateiści,imigranci czy kler doskonale się do tego nadają. Osoba zamożna i zadowolona z życia natomiast rzadziej będzie skłonna uznać, że za wszelkie zło odpowiada któraś z tych grup i będzie mniej skłonna do skrajnych osądów.
Reasumując wolność gospodarcza to podstawa i fundament wszelkich innych wolności.
Ostatnio zmieniony 05-09-2011, 11:58 przez defekator, łącznie zmieniany 1 raz.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe" S. LEM

Awatar użytkownika

Mr Greenback
Rhetor
Posty: 3570
Rejestracja: 28-01-2010, 19:31

Post autor: Mr Greenback »

Onyx...Dalej nie pojąłeś hasła "lokomotywa". W Warszawie pójdą i oddadzą ludzie głosy na Janusza Palikota. W Toruniu nie oddadzą na Janusza Palikota, bo go nie ma. Jak nie będzie nr 1 ktoś znany tow Toruniu przegrywacie i tyle.
Ja program Palikota znam baaardzo dobrze. Idee w stylu wycofać wojsko-wprowadzić antykoncepcję także. Ale żeby coś realizowac to trzeba mieć na coś wpływ. A Ruch nie wejdzie nigdzie bo 47% wyborców mieszka na wsi i czysta matematyka nie daje wam realnych szans na wejście. Więc żeby zdobywac głosy musicie(czy wam się to podoba czy nie) mieć te lokomotywy.
Ja już dzisiaj mogę ci powiedzieć co powie Janusz jak zdobędziecie 3 % głosów-że to wielki sukces, że nikt nie zbudował partii tak szybko i tralala. A prawda jest taka, że zmarnowany został potencjał przez samego Palikota. Strzały w stopę w stylu Tymochowicza o mało co go nie zatopiły. Ponadto ma 2.nagorszy wynik pod względem nieufności w Polsce po Kaczyńskim. Tylko tego broni jeszcze żelazny elektorat i potężna machina partyjna. A kto ma bronić Palikota? :mrgreen:
"Ludzie którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami. Są ich wspólnikami". George Orwell

Awatar użytkownika

defekator
Rhetor
Posty: 11260
Rejestracja: 13-01-2010, 21:55

Post autor: defekator »

A jak już przy lokomotywach jesteśmy:
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sportowc ... omosc.html ;)

Tu strzał w dziesiątkę:
"W okręgu szczecińskim z listy Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego wystartuje czarnoskóra 21-latka Nielle Diarra, zwana "królową hip-hopu i dancehallu". Ma na liście czwarte miejsce. Diarra powiedziała PAP, że urodziła się w Berlinie, ale wychowała w Szczecinie. "Mama jest szczecinianką, ojciec jest Afrykańczykiem, pochodzi z Bali" - wyjaśnia. Jak mówi, jest bezpartyjna, ale uważa, że Nowa Prawica to najlepsze ugrupowanie polityczne. Deklaruje zdecydowane poglądy prawicowe."

Idealny kandydat przełamujący popularne stereotypy.

Dobrze trafiły też Palikocięta z wystawieniem Kotlińskiego (wydawca "Faktoidów i mitów"), który może przyciągnąć fanatycznych antyklerykałów. Chociaż niekoniecznie powinien startować w Łodzi. Ludzie tam rozsądni i bardziej niż kwestie "rozdziału kościoła od państwa" interesuje ich jak zrobić jakiś dobry interes i zarobić trochę grosza. Kotlińskiego mogli zrzucić do Wrocławia lub Poznania.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe" S. LEM

Awatar użytkownika

Mr Greenback
Rhetor
Posty: 3570
Rejestracja: 28-01-2010, 19:31

Post autor: Mr Greenback »

http://www.komitetwyborczyruchpalikota.pl/listy/ow-19

Ja rozumiem, że nie ma limitów na liście, ale nie łamcie zwyczajów i pozwólcie się zmieścić na jednej kartce A4 :lol:
"Ludzie którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami. Są ich wspólnikami". George Orwell

ODPOWIEDZ