Książki, książki...

Dzieje się coś ciekawego w mieście? Jakiś koncert, wystawa - może Clooney przyjechał do miasta? Przeczytałeś dobra książkę, może film niezły widziałeś? Napisz o tym!

Re: Książki, książki...

Postprzez Dorota1975 » 04-12-2019, 21:15

jeszcze nie, ale kilka recenzji czytałam - wszystkie zachwalają książkę.
Dorota1975
Rhetor
 
Posty: 2003
Dołączył(a): 23-10-2009, 16:15
Lokalizacja: TARNÓW

Re: Książki, książki...

Postprzez gnite » 13-12-2019, 19:56

Jestem w 2/3 i póki co bardzo niezłe, chyba polecam.
gnite
Obywatel
 
Posty: 79
Dołączył(a): 30-08-2012, 15:38

Re: Książki, książki...

Postprzez gnite » 15-12-2019, 22:38

Co tu wiele mówić, świetna książka. Wciąga i nie puszcza do końca, postacie ciekawe, zróżnicowane i sensowne, wzrusza, łzy wyciska jak zawodowiec i w ogóle takie tam. Warto ogólnie rzecz biorąc. Dodam krótki fragment na zachętę ;)

Obrazek

Obrazek
gnite
Obywatel
 
Posty: 79
Dołączył(a): 30-08-2012, 15:38

Re: Książki, książki...

Postprzez defekator » 29-12-2019, 22:59

No i skończyłem Stramera. Nie jest to złe, ale rewelacyjne też nie jest. Czyta się to dobrze i lekko, czasami aż za lekko, bo świat przedstawiony wydaje się momentami być zbyt cukierkowy. Ale poza jakimiś tam migawkami przedstawiającymi przedwojenny Tarnów z żydowskiej perspektywy to nic więcej tam w zasadzie nie ma. I książka tak jak łatwo do głowy wchodzi tak lekko z niej wychodzi. Jakoś tak kojarzy mi się to z książkami "Szymiczkowej" tylko bez wątku kryminalnego. Przyzwoity kawałek rozrywki, ale czytając recenzje liczyłem jednak na coś więcej.
Avatar użytkownika
defekator
Rhetor
 
Posty: 9347
Dołączył(a): 13-01-2010, 21:55

Re: Książki, książki...

Postprzez ad2222 » 29-12-2019, 23:56

Czy nazwa kawiarni "Pudelski" to niezamierzona pomyłka, czy wymuszona?
"Wolę być głupim z nadzieją, niż bez nadziei - niemądrym" Edward 'Dudek' Dziewoński
Avatar użytkownika
ad2222
Rhetor
 
Posty: 7247
Dołączył(a): 03-03-2009, 10:51
Lokalizacja: Tarnów, Zabłocie

Re: Książki, książki...

Postprzez kato » 07-01-2020, 10:28

Wpadła mi w ręce książka Donalda Tuska "Szczerze".
Od razu chcę zaznaczyć, że "szczerze" nie znaczy obiektywnie, co zresztą autor zgrabnie wytłumaczył na początku książki.

Komu mógłbym polecić tę książkę?
Na pewno tym, którym się wydaje, że funkcja Przewodniczącego Rady Europy to tylko profity.

Praktycznie całość książki to codzienny młyn z samcami (i samicami) alfa, ludźmi ambitnymi i "honornymi". Z takimi, których łatwo obrazić, a ich prawdy są "najmojejsze". Niekończące się (i nużące) konsultacje: Ukraina, migranci, brexit, sankcje wobec Rosji.

[...] W „Le Soir”, że jestem antyrosyjskim monomaniakiem, ale się nie przejmuję. Chce mi się tylko śmiać, kiedy pomyślę, że dla PiS-u jestem wciąż zbyt prorosyjski.

Nie ma czego zazdrościć.

Zapewne zdziwią się ci, którzy uważają, że Tusk chodził na pasku A. Merkel i E. Macrona.
W trakcie szczytu dotyczącego kryzysu greckiego, Tusk zrobił małe konklawe Merkel i Tsiprasowi. Otóż zamknął ich w pokoju z komunikatem, że wyjdą, jak się dogadają.
Albo (w innym momencie dziejów) odpysknął Macronowi, że [...] tyle mówisz o suwerennej Europie, a przy pierwszej nadarzającej się okazji oddajesz pole Rosji i Turcji.
Podnóżek tak nie robi.

Naturalnie są też wzmianki o Polsce.
Nie ma tego dużo, ale cenne.

Kościół zaangażował się całkowicie bezwstydnie po stronie pisowskiej władzy, a co gorsza – ci księża, o których myślałem, że stać ich na jasne i zdecydowane stanowisko przynajmniej wobec najbardziej rażących nadużyć, milczą albo w akcie odwagi szepczą coś na ucho. A to przecież ten sam Kościół, który przez lata był schronieniem dla ludzi inaczej myślących, prześladowanych, domagających się wolności w różnych wymiarach.

W Polsce wielka wrzawa wokół audytu rządów PO, jaki premier Szydło zapowiedziała w Sejmie. Okazuje się dobrą uczennicą Kaczyńskiego, mistrza insynuacji i oskarżeń bez pokrycia. Obydwoje nie zdają sobie sprawy, że obwiniając oponentów o wszystko, co najgorsze, rujnują elementarne zaufanie między ludźmi. A także obywateli do państwa.

Bywają też złośliwe.

Wizyta w Warszawie. Wchodzę do budynku Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. [...] Minister Waszczykowski dłuższą chwilę zastanawia się, czy podać mi rękę. PiS to jednak stan umysłu.

Pamiętam spotkanie, gdzieś na początku lat dziewięćdziesiątych, w mieszkaniu jednego ze współpracowników premiera Bieleckiego. W Warszawie przy ulicy Grzesiuka. Byli tam bracia Kaczyńscy. Rozmawialiśmy o ewentualnej współpracy liberałów z ich Porozumieniem Centrum. Atmosfera była napięta, w którymś momencie powiedziałem, że to, co Jarek o nas mówi, spływa po mnie jak woda po... i tu się zawahałem, znając jego nadwrażliwość. „Jak woda po gęsi” – wybrnąłem. Spojrzał nieufnie. W tym samym momencie przez otwarte okno dobiegło z pobliskiego stawu głośne „kwa, kwa”. Jarosław wstał i rzucił do brata: „Leszek, idziemy stąd, to prowokacja".

Inna sprawa, że autor nie ma złudzeń co do zamiarów Prezesa.

Obawiam się, że dobrze wie, co mówi i co robi, podobnych do niego amoralnych cyników pełno jest w europejskiej polityce. Ich żywiołem jest ludzki lęk. Kiedy ludzie mniej się boją, oni pozostają na marginesie polityki, kiedy bardziej, wietrzą swoją szansę i jeśli są wystarczająco cyniczni, wykorzystują ją. A dziś ludzie boją się coraz bardziej: terroru, wojny przy naszych granicach, braku granic, o którym kiedyś marzyli.

Tusk gorzko podsumowuje europejską politykę PiS. Jeśli rządowi wydaje się, że pokrzykiwania i sprzeciwy spowodują wzrost zainteresowania Polską, to ma rację. Tylko, że to jest zainteresowanie lekarza chorym, którego trzeba wyleczyć.

Na szczęście książka skupia się nie tylko na polityce.
Donald Tusk zdradza w niej, że jest miłośnikiem malarstwa. Kto by pomyślał?
Jest oczywiście o sporcie, a w szczególności o piłce nożnej i bieganiu. Z pewnym zaskoczeniem wyczytałem, że D. Tusk zaliczył półmaraton poniżej dwóch godzin.
Są też bardziej intymne notatki o rodzinie, przyjaciołach, o przypadkowo spotkanych ludziach.
Dużo (niestety) jest o tragediach. I tych "dalekich" związanych z zamachami terrorystycznymi i bliskich (Adamowicz).

Jak widzę Donalda Tuska po przeczytaniu jego książki?

Sądzę, że nieprędko doczekamy polityka takiego (światowego) formatu.
Marzy mi się, żeby polskie rządy potrafiły wykorzystać jego bezcenne doświadczenie i kontakty.
Jak prezydenci USA, którzy nie wahają się poprosić o pomoc swoich poprzedników.

Szkoda, że książka zaczyna się w momencie objęcia stanowiska szefa Rady.
Mam nadzieję, że Donald Tusk popełni kiedyś podobną pozycję, ale kończącą się na roku 2014.

Sądzę, że ta książka jest przede wszystkim dla ludzi ciekawych świata.
Polecam.
Nikt Panu nie da tyle, ile ja mogę obiecać (KMN)
kato
Rhetor
 
Posty: 2077
Dołączył(a): 24-08-2009, 11:27
Lokalizacja: Tarnów

Re: Książki, książki...

Postprzez Jan Kowalski » 07-01-2020, 10:35

Z książki - biografii Martyniuka dowiedziałem się, że to wspaniały muzyk, o koncerty z którym zabiegały sławy.
Polecam wszystkim ludziom ciekawym świata.
Nie jestem KODziarzem, gorszym sortem, donosicielem, Bolkiem, ani TW.
Avatar użytkownika
Jan Kowalski
Rhetor
 
Posty: 5152
Dołączył(a): 17-06-2014, 09:35

Re: Książki, książki...

Postprzez Mr Greenback » 08-01-2020, 08:59

Ziemowit Szczerek - Via Carpatia.
Książka głównie o teraźniejszych Węgrzech, ale wszystko wytłumaczone na tle historycznym. Do tego solidna anatomia państwa Orbana w praktyce, czyli doskonały przykład wyższości rządów koalicyjnych nad monowładzą w warunkach Europy Środkowo-Wschodniej.
Osobiście lubię te podróże Szczerka po naszej części Świata (np. Tatuaż z Tryzubem czy Międzymorze), choć zdaje sobie sprawę, że mogą niektórych drażnić szczerkizmy- zdania wielokrotnie złożone, zawierające dużą ilość słów, mających na celu podkreślenie erudycji pisarza.... ;)
Kapka Kassabova - Granica. Na krawędzi europy. Dziwnie się czyta. Z jednej strony fascynujące , nieznane wątek Stasi polującego na uciekinierów w Bułgarii, etniczne niesnaski pomiędzy Grekami, Bułgarami, Turkami, Macedończykami, onegdaj poddanymi tego samego sułtana itd.,. w mistycznym otoczeniu tajemniczych gór i lasów, a z drugiej strony nieco męczące opisy tejze przyrody. Ale polecam, bo mi się łezka w oku zakręciła na myśl o spędzanych tam w latach 80. wakacjach w Bułgarii.

W kolejce są: " Stramer", "1941-rok w którym Hitler przegrał wojnę",trylogia Harariego „Homo deus krótka historia jutra”, „21 lekcji na XXI wiek”, „Sapiens od zwierząt do bogów” oraz na deser "Jedwabne szlaki. Nowa historia świata".
"Ludzie którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami. Są ich wspólnikami". George Orwell
Avatar użytkownika
Mr Greenback
Rhetor
 
Posty: 3513
Dołączył(a): 28-01-2010, 19:31

Re: Książki, książki...

Postprzez kato » 08-01-2020, 10:36

Mr Greenback napisał(a):W kolejce są: [...] trylogia Harariego „Homo deus krótka historia jutra”, „21 lekcji na XXI wiek”, „Sapiens od zwierząt do bogów” oraz na deser "Jedwabne szlaki. Nowa historia świata".


Świetne książki.
Nikt Panu nie da tyle, ile ja mogę obiecać (KMN)
kato
Rhetor
 
Posty: 2077
Dołączył(a): 24-08-2009, 11:27
Lokalizacja: Tarnów

Poprzednia strona

Powrót do Kultura i sztuka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość